Czy podziemna trasa w dawnej kopalni uranu może być ciekawym celem weekendowej wycieczki? W Polsce takie miejsca znajdziemy przede wszystkim na Dolnym Śląsku, a najlepiej zachowane i dostępne dla turystów obiekty znajdują się w Kowarach oraz Kletnie. Opisuję ich historię, położenie, różnice między trasami i praktyczne informacje potrzebne przed wyjazdem.
Najważniejsze miejsca poznasz w Sudetach
- Kowary były najważniejszym powojennym ośrodkiem wydobycia i przeróbki rud uranu.
- Kletno słynie z kolorowych minerałów, dawnej sztolni i podziemnej trasy edukacyjnej.
- Wydobycie prowadzono głównie w latach 1948-1958, a prace poszukiwawcze trwały dłużej.
- Zwiedzanie odbywa się wyłącznie na udostępnionych trasach z przewodnikiem.
- Pod ziemią przez cały rok panuje temperatura około 7-8°C, dlatego potrzebne są ciepłe ubrania.

Gdzie znajdowały się kopalnie uranu w Polsce
Historia polskiego uranu koncentruje się niemal w całości w Sudetach Zachodnich i na Ziemi Kłodzkiej. Po II wojnie światowej rozpoczęto tu intensywne poszukiwania złóż, ponieważ uran miał znaczenie strategiczne dla radzieckiego programu atomowego. Nie chodziło więc o paliwo dla polskiej energetyki jądrowej, lecz o surowiec wydobywany w realiach zimnej wojny.
Największe znaczenie miały okolice Kowar, gdzie działały liczne sztolnie i kopalnie, między innymi Podgórze, Wolność, Miedzianka, Radoniów, Wojcieszyce oraz obiekty oznaczane nazwami roboczymi. Część z nich była pełnowymiarowymi zakładami górniczymi, inne służyły głównie do rozpoznania geologicznego. To ważne rozróżnienie, bo popularne opowieści często nazywają każdą sztolnię kopalnią.
Drugim ważnym rejonem było Kletno w Masywie Śnieżnika. Tamtejsza kopalnia działała w latach 1948-1953 i obejmowała około 20 sztolni oraz trzy szyby. Według danych obiektu wydobyto tam około 20 ton metalicznego uranu, a łączna długość dawnych wyrobisk przekraczała 37 kilometrów.
| Rejon | Najważniejsze miejsca | Znaczenie |
|---|---|---|
| Kowary i Podgórze | Podgórze, Wolność, dawne zakłady R-1 | Największe skupisko powojennego górnictwa uranu i zakładów przeróbczych |
| Kletno | Kopaliny, sztolnia nr 18 | Jedna z najlepiej zachowanych i najciekawszych geologicznie tras podziemnych |
| Rejon Karkonosko-Izerski | Radoniów, Miedzianka, Wojcieszyce i inne stanowiska | Obszar licznych poszukiwań oraz mniejszych robót górniczych |
Kowary pokazują przemysłową stronę tej historii
Kowary są zwykle pierwszym miejscem kojarzonym z polskim uranem. To tutaj działały Zakłady Przemysłowe R-1, a wydobyty materiał był sortowany i poddawany przeróbce. Przez lata informacje o działalności kopalń objęte były tajemnicą, dlatego lokalna historia długo funkcjonowała bardziej w rodzinnych opowieściach niż w oficjalnych przewodnikach.
Najbardziej znanym udostępnionym obszarem jest dzielnica Podgórze. W zależności od operatora można trafić na trasy prowadzone w różnych częściach dawnego kompleksu. Nie są one identyczne, dlatego przed zakupem biletu sprawdzam zawsze długość przejścia, adres parkingu, czas zwiedzania i poziom trudności.
Co zobaczysz pod ziemią
Na trasach zachowały się autentyczne chodniki, ślady wierceń, fragmenty obudowy oraz wyposażenie górnicze. Największe wrażenie robi jednak sama przestrzeń, bo nie jest to dekoracja stylizowana na kopalnię, tylko rzeczywiste dawne wyrobiska. W niektórych miejscach można zobaczyć także zalane fragmenty podziemi i szyby górnicze.
Jedna z popularnych tras w Podgórzu ma około 1600 metrów długości i trwa mniej więcej 80 minut. Temperatura wynosi tam około 8°C, a wilgotność sięga około 97 procent. Dla mnie to atrakcja przede wszystkim historyczna, ale surowy klimat podziemi sprawia, że dobrze zapada w pamięć także osobom, które nie interesują się górnictwem.
Kowary czy Kletno
Jeśli zależy Ci na opowieści o tajnym przemyśle, pracy górników i realiach PRL, lepszym wyborem będą Kowary. Kletno jest bardziej kameralne i mocniej skupia się na geologii, minerałach oraz wielowiekowej historii górnictwa.
| Kryterium | Kowary | Kletno |
|---|---|---|
| Główny temat | Wydobycie uranu i historia zakładów R-1 | Geologia, minerały i dawna kopalnia |
| Charakter trasy | Surowe, rozleglejsze wyrobiska | Krótsza trasa z kolorowymi naciekami i minerałami |
| Czas zwiedzania | Około 60-80 minut na podstawowych trasach | Około 40-45 minut |
| Dla kogo | Dla miłośników historii i industrialnych klimatów | Dla rodzin, dzieci i osób zainteresowanych geologią |
Kletno łączy historię uranu z niezwykłą geologią
Stara kopalnia uranu w Kletnie leży na północnym stoku Żmijowca, w pobliżu drogi prowadzącej w stronę Siennej. Udostępniona turystom sztolnia nr 18 pozwala zobaczyć fragment dawnego systemu podziemnego, ale jej największą atrakcją są nie tylko ślady wydobycia.
W środku znajdują się efektowne skupienia fluorytu, ametystu, kwarcu, barytu, malachitu i innych minerałów. Trasa pokazuje również, jak zmieniała się geologia Masywu Śnieżnika na przestrzeni setek milionów lat. To dobry wybór dla rodzin, bo opowieść o kopalni przeplata się tu z prostymi wyjaśnieniami dotyczącymi skał, minerałów i powstawania kontynentów.
W 2026 roku podstawowy bilet normalny kosztuje tam 55 zł, a ulgowy 40 zł. Zwiedzanie trwa około 40-45 minut, a temperatura wewnątrz utrzymuje się w pobliżu 7°C. Ceny i godziny mogą się zmieniać, więc przed wyjazdem najlepiej sprawdzić aktualny grafik oraz dostępność miejsc.
Przeczytaj również: Wrocław za grosze - Jak zwiedzić miasto za 0, 20 lub 50 zł?
Co połączyć z wizytą w Kletnie
Kletno warto zaplanować jako część całodniowej wycieczki. W pobliżu znajduje się Jaskinia Niedźwiedzia, a dalsza trasa prowadzi w stronę Śnieżnika i ośrodka na Czarnej Górze. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie atrakcje mają ten sam system rezerwacji, dlatego w sezonie rozsądnie jest ustalić kolejność zwiedzania z wyprzedzeniem.
W samej kopalni organizowane są także warsztaty geologiczne, nocne zwiedzanie i zajęcia dla dzieci. Moim zdaniem zwykła trasa wystarczy dorosłym zainteresowanym historią, natomiast warsztaty mają największy sens przy wyjeździe rodzinnym lub szkolnym.
Dlaczego wydobycie zakończono
Polskie złoża uranu były rozproszone, a mineralizacja często występowała w niewielkich i nieregularnych żyłach. Oznaczało to trudną eksploatację, wysokie koszty oraz coraz mniejszą opłacalność wraz z sięganiem na większe głębokości. W Kletnie spadek wydobycia wiązał się między innymi z małymi rozmiarami ciał rudnych i ich nieregularnym rozmieszczeniem.
Wydobycie w poszczególnych miejscach wygaszano stopniowo. Same poszukiwania geologiczne trwały jeszcze przez lata, a działalność całego przedsiębiorstwa związanego z uranem zakończono ostatecznie w 1973 roku. Opracowania historyczne, między innymi publikowane przez IPN, opisują nie tylko produkcję, lecz także warunki pracy, zagrożenie promieniowaniem, zapylenie i konsekwencje społeczne dla górników.
Nie warto jednak sprowadzać tej historii wyłącznie do sensacyjnych opowieści o „tajnej kopalni”. Za zamkniętymi sztolniami kryły się ciężka praca, ograniczony dostęp do informacji i realne ryzyko zawodowe. Taki kontekst sprawia, że zwiedzanie nabiera większego znaczenia niż sama ciekawostka o promieniotwórczym surowcu.
Jak przygotować się do zwiedzania dawnych wyrobisk
Najważniejsze są ciepłe ubrania i stabilne obuwie. Nawet latem pod ziemią jest chłodno, a wilgotne chodniki mogą być śliskie. Na trasę nie wybierałbym sandałów, delikatnych sneakersów ani ubrań, których szkoda ubrudzić.
- Przyjedź co najmniej 15-30 minut przed wejściem, szczególnie gdy parking znajduje się dalej od sztolni.
- Sprawdź, czy dana trasa wymaga wcześniejszej rezerwacji.
- Zapytaj o dostępność dla dzieci, osób z ograniczoną mobilnością i zwierząt.
- Nie oddalaj się od grupy i stosuj się do poleceń przewodnika.
- Nie wchodź do nieudostępnionych sztolni, szybów ani na zabezpieczone hałdy.
Na oficjalnych trasach obowiązują procedury bezpieczeństwa, ale nie oznacza to, że każda dawna kopalnia w lesie jest miejscem, do którego można wejść. Największym błędem jest samodzielne eksplorowanie porzuconych wyrobisk, ponieważ mogą występować obrywy skał, zalania, brak wentylacji i niewidoczne uskoki.
W Kowarach podstawowe bilety na jedną z aktualnie działających tras kosztują około 49 zł normalny i 45 zł ulgowy, a bilet dla dziecka do 6 lat może kosztować 1 zł. To dane z bieżącego cennika konkretnego operatora, dlatego przy wyborze innej trasy trzeba sprawdzić osobne zasady i ceny.
Pomysł na weekend śladem sudeckiego uranu
Najprostszy plan obejmuje jeden dzień w Kowarach i drugi w Kletnie. W Kowarach po zwiedzaniu podziemi można połączyć wyjazd z Karpaczem, spacerem w Karkonoszach albo przejazdem w stronę Przełęczy Okraj. W Kletnie dobrze sprawdza się zestawienie kopalni z Jaskinią Niedźwiedzią, górską trasą lub odpoczynkiem w okolicach Stronia Śląskiego.
Jeśli masz tylko kilka godzin, wybrałbym Kowary dla historii przemysłu albo Kletno dla minerałów i rodzinnej, krótszej trasy. Nie próbowałbym odwiedzać obu miejsc tego samego dnia, bo dzieli je spora odległość, a każde zwiedzanie odbywa się o określonych godzinach.
Dobrym uzupełnieniem wycieczki jest lektura lokalnych materiałów historycznych lub rozmowa z przewodnikiem. W tych miejscach szczególnie dużo zmienia opowieść o tym, kto pracował pod ziemią, jak wyglądała organizacja zakładów i dlaczego przez lata używano eufemizmów zamiast słowa „uran”.
Najciekawszy ślad uranu prowadzi pod ziemię
Jeżeli chcesz zobaczyć dawne kopalnie uranu w Polsce, zacznij od Kowar i Kletna. To właśnie tam historia jest najlepiej połączona z realną atrakcją turystyczną, a zwiedzanie nie ogranicza się do oglądania tablic informacyjnych.
Kowary pokazują przemysłowy i polityczny wymiar powojennego górnictwa, natomiast Kletno dodaje do tej historii geologię, minerały i krajobraz Masywu Śnieżnika. Najlepiej potraktować te miejsca nie jako sensacyjną ciekawostkę, lecz jako wymagającą szacunku lekcję o pracy pod ziemią, historii Dolnego Śląska i przemianach, które na długo wpłynęły na lokalne społeczności.