Islandia ma jeden z najbardziej filmowych krajobrazów w Europie. Wokół motywu gra o tron islandia kręci się kilka naprawdę konkretnych miejsc: od Þingvellir i rejonu Mývatn po lodowce oraz czarne plaże południa. Poniżej znajdziesz nie tylko listę lokacji, ale też praktyczne podpowiedzi, jak je sensownie połączyć w trasę i czego nie robić na miejscu.
Najważniejsze lokacje są rozrzucone po całej wyspie, więc najlepiej planować je regionami
- Þingvellir to najłatwiejszy i najbardziej rozpoznawalny punkt startowy z Reykjaviku.
- Grjótagjá, Dimmuborgir i Hverir dają najmocniejszy „serialowy” klimat w rejonie Mývatn.
- Svínafellsjökull i inne lodowcowe plenery pokazują najbardziej surową stronę Islandii.
- Reynisfjara i Skógafoss dobrze sprawdzają się jako dodatek do trasy po południu.
- Najlepszy efekt daje połączenie tych miejsc z normalnym planem podróży, a nie samo „polowanie na sceny”.

Najciekawsze lokacje, które naprawdę warto zobaczyć
Nie wszystkie islandzkie plany zdjęciowe z serialu są równie ważne dla podróżnika. Część z nich zachwyca od razu, inne mają sens głównie wtedy, gdy jedziesz przez dany region i chcesz dorzucić coś po drodze. Poniżej masz miejsca, które najczęściej pojawiają się w kontekście serialu, ale jednocześnie są po prostu dobre turystycznie.
| Miejsce | Co kojarzy się z serialem | Dlaczego warto jechać | Praktyczna uwaga |
|---|---|---|---|
| Þingvellir National Park | Jedna z najbardziej rozpoznawalnych lokalizacji, związana z ujęciami Bloody Gate i okolicami Vale of Arryn | Łatwo dostępny park, z mocnym połączeniem natury i historii | Najwygodniejszy przystanek z Reykjaviku, ale trzeba uwzględnić opłaty parkingowe i czas na spacer |
| Grjótagjá | Jedna z najsłynniejszych jaskiń z wątkiem Jona i Ygritte | Mała, ale bardzo wyrazista lokacja, która robi większe wrażenie na żywo niż na zdjęciach | Nie wolno się tam kąpać; to prywatny teren, a woda bywa zbyt gorąca |
| Dimmuborgir | Lava field kojarzone z obozem Dzikich | Świetne na krótki spacer, szczególnie jeśli lubisz surowy, wulkaniczny krajobraz | Najlepiej łączyć z Grjótagjá i Hverir, bo wszystkie te punkty leżą blisko siebie |
| Hverir | Geotermalne pola o „pozaziemskim” klimacie | Parujące błota, siarkowy zapach i mocny kontrast kolorów | To zwykle szybki postój, nie długi trekking |
| Svínafellsjökull | Jedno z lodowcowych tła dla scen „za Murem” | Jeden z najbardziej efektownych lodowców w kraju | Na lód wchodź tylko z organizowaną, bezpieczną wycieczką i przewodnikiem |
| Reynisfjara | Czarna plaża kojarzona z Eastwatch by the Sea | Basaltowe kolumny i dramatyczne fale robią wrażenie nawet bez serialowego kontekstu | Uważaj na silne fale i nie podchodź zbyt blisko wody |
| Skógafoss | Jedno z najbardziej fotogenicznych tła z późniejszych sezonów | Łatwo dostępny wodospad na klasycznej trasie po południu | Dobra opcja, jeśli chcesz dodać mocny punkt bez dużego zboczenia z trasy |
Warto pamiętać, że część scen była dopracowana w studio, więc na miejscu często zobaczysz raczej ikonę krajobrazu niż idealnie ten sam kadr z ekranu. To nie wada. Dzięki temu te punkty działają nie tylko na fanów serialu, ale też na każdego, kto chce zobaczyć Islandię w jej najbardziej surowej formie.
Jeśli planujesz dłuższy objazd, do listy można dorzucić jeszcze Kirkjufell na półwyspie Snæfellsnes. To już jednak osobny wypad, a nie szybki dodatek do trasy z Reykjaviku.
Jak ułożyć trasę, żeby nie tracić czasu
Największy błąd przy takim wyjeździe jest prosty: próba zmieszczenia wszystkiego w zbyt krótkim czasie. Lokacje są rozrzucone po różnych częściach kraju, więc sensowna trasa zawsze wygrywa z chaotycznym „odhaczaniem” kolejnych punktów.| Masz czasu | Najlepszy wariant | Co zyskujesz |
|---|---|---|
| 1 dzień | Þingvellir i ewentualnie krótki objazd Golden Circle | Najmniej jazdy, najwięcej sensownego zwiedzania w okolicach Reykjaviku |
| 2-3 dni | Golden Circle + południowe wybrzeże | Łączysz najłatwiej dostępne miejsca z mocnymi widokami na czarne plaże i wodospady |
| 5-7 dni | South Coast + Mývatn | Masz czas na Grjótagjá, Dimmuborgir i Hverir, czyli najbardziej charakterystyczny „serialowy” zestaw |
| 8+ dni | Pełna pętla wokół wyspy z dodatkiem Snæfellsnes | Możesz połączyć lodowce, plaże, wodospady i mniej oczywiste lokacje bez pośpiechu |
Najbardziej opłaca się myśleć regionami. Dla większości osób najlepszy układ to najpierw Reykjavik i okolice, potem południe, a dopiero później północ i wschód. Dzięki temu nie tracisz całych dni na przejazdy, które nie wnoszą nic poza zmęczeniem.
Na co uważać przy planowaniu wyjazdu
- Odległości są większe, niż wyglądają na mapie. Nawet jeśli dwa punkty wydają się blisko, dojście, postoje i warunki drogowe potrafią zająć znacznie więcej czasu.
- Grjótagjá nie jest kąpieliskiem. To jedna z najczęściej źle rozumianych atrakcji. Oglądać i fotografować można, wchodzić do wody nie.
- Lodowce wymagają rozsądku. Jeśli chcesz zejść bliżej lodu, wybieraj tylko zorganizowane wejścia z przewodnikiem. Samodzielna improwizacja na lodowcu to zły pomysł.
- Reynisfjara bywa niebezpieczna. To jedna z tych plaż, na których największe ryzyko nie wygląda groźnie na pierwszy rzut oka. Fale potrafią wejść bardzo daleko.
- Opłaty parkingowe i regulacje lokalne są normalne. W popularnych miejscach, zwłaszcza w parkach narodowych, trzeba liczyć się z organizacją wejścia i poruszaniem się wyznaczonymi trasami.
- Zima wymaga zapasu czasu. Krótszy dzień, śnieg i wiatr mogą zmienić plan szybciej, niż zakładasz na etapie rezerwacji.
W praktyce najlepiej działa jeden prosty filtr: czy dane miejsce pasuje do regionu, w którym i tak będziesz? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, warto je dodać. Jeśli wymaga osobnego, długiego objazdu tylko po to, by zobaczyć jedną scenę, zwykle lepiej odpuścić albo zostawić na kolejny wyjazd.
Które miejsca dają najlepszy efekt przy krótszym pobycie
Jeśli masz na Islandii tylko kilka dni, nie próbuj być wszędzie. Najlepszy zestaw dla większości podróżników to Þingvellir, Grjótagjá, Dimmuborgir i Hverir. Taki układ daje i rozpoznawalność serialową, i bardzo dobrą trasę krajobrazową bez przesadnego kombinowania.
- Dla pierwszego wyjazdu najlepiej sprawdza się Þingvellir, bo jest najłatwiejszy logistycznie i od razu pokazuje, jak wyglądają islandzkie krajobrazy poza folderami.
- Dla fanów najbardziej ikonicznych scen największe wrażenie robi Grjótagjá, ale tylko wtedy, gdy zaakceptujesz, że to krótki, a nie „całodniowy” przystanek.
- Dla osób lubiących mocniejsze plenery najlepiej wypada Mývatn, bo Dimmuborgir i Hverir mają najbardziej nieziemski klimat.
- Dla fotografów świetne są Skógafoss, Reynisfjara i Svínafellsjökull, ale każdy z tych punktów wymaga już trochę lepszego planu przejazdu.
Jeśli chcesz z tego zrobić naprawdę dobrą podróż, połącz serialowe lokacje z normalną islandzką trasą, a nie odwrotnie. Wtedy dostajesz nie tylko miejsca znane z ekranu, ale też pełniejszy obraz kraju: geotermię, lodowce, czarne plaże i parki narodowe, które same w sobie są wystarczającym powodem, żeby tam pojechać.
